WFP Bez Granic – Lista Piw – wrzesień

Wszystkie polskie piwa są mocno chmielone i bardzo świeże (to ważne w tym przypadku), większość w stylu Hazy IPA. Do ich produkcji użyto jedynie wody, słodu, drożdży, oraz nieprzyzwoitych ilości amerykańskiego chmielu. Zostały uwarzone w tym miesiącu (piwo z Browaru Nepomucen w dzień poprzedniej edycji festiwalu) i rozlane do puszek/butelek na parę dni przed wysyłką.

Browar Maryensztat – Nevermind vol. 8 (7,8%, 18 P) – to ósme piwo ze specjalnej, ekstremalnie chmielowej serii. Sędziowie opisują je jako DDH NEDIPA albo DDH Hazy Imprerial IPA. Oznacza to dokładnie to samo, czyli że piwo zostało nachmielone podwójną ilością chmielu na zimno (Double Dry Hopped – jest to taki marketingowy trick), będzie mętne o niewielkiej goryczce (Hazy lub New England – to nawiązanie do stylu) i dośc mocne (Double lub Imperial). IPA to jasne piwo, raczej wytrawne, które ma uderzać pijącego aromatem świeżego, amerykańskiego chmielu. Treściwe, gładkie o umiarkowanej goryczce. Amerykańskie odmiany chmielu: Azzaca, Citra i Sultana nadają potężny aromat dojrzałego mango, ananasa i świeżych owoców cytrusowych.

Browar Nepomucen Let`s Get Hazy VOL. 3 (7,7%, 20 P, hoprate 22 g/l) to kooperacja z browarem Funky Fluid, który dostarczył jednego z najlepszych piw w poprzednim zestawie. Uważone w stylu DDH NEDIPA, który już rozszyfrowaliśmy powyżej, a który ostatnimi czasy jest niezwykle popularny. Hoprate oznacza, ile gram chmielu zostało użyte na jeden litr piwa. Amerykański chmiel jest przyprawą, do tego strasznie drogą, ale nowofalowe browary bardzo chętnie sypią go do piwa w olbrzymich ilościach. Dla porównania do uwarzenia 1 litra koncernowego piwa wystarczy mniej niż 1 g chmielu. Gdyby był dodawany, bo zwykle jest to specjalny chmielowy ekstrakt. Chmiel w piwie jest też bardzo wrażliwy na temperaturę i warunki przechowywania.

Browar Lotny Trzech Kumpli – Pan IPAni (6%, 16,5 P, 45 IBU) – to flagowy okręt browaru Trzech Kumpli od 2015 roku w stylu Wheat IPA – pszeniczna IPA. Do tej pory wśród miłośników piwa dyskutuje się, czy taki styl piwa w ogóle istnieje, czy nie. Piwo ma być lekkie jak piwo pszeniczne, a goryczka i aromat nawiązuje do stylu India Pale Ale. W aromacie dominują akcenty cytrusów, gruszek i mango przeplatane delikatnymi nutami kwiatowymi. Jasnozłote, lekko zamglone. W smaku cytrusowe, treściwe i umiarkowanie goryczkowe. Zbalansowane. Zdobywca licznych medali na krajowych i zagranicznych konkursach piwowarstwa rzemieślniczego oraz wybrane Best White IPA in the World in 2019 według portalu Ratebeer.com. Użyte zostały chmiele Perle, Amarillo, Citra, Mosaic.

Maltgarden – Remember To Smile (6%, 16 Plato) to DDH Hazy IPA Citra BBC. Oznacza to, że jest to podwójna IPA chmielona amerykańskim chmielem z odmiany Citra, bardzo popularnym w Polsce. BBC oznacza, że został on specjalnie spreparowany, żeby oddać piwu jeszcze więcej smaku. Czy ma to znaczenie? Sprawdzimy to podczas degustacji!

Piwa z browarów amerykańskich:

Founders – Underground Mountain Brown (11.9%, 30 IBU) to imperialny brown porter warzony z kawą Sumatra i leżakowany w beczkach po bourbonie w jaskiniach pod górą Grand Rapid. Niezwykłe doświadczenie z browaru, który na całym świecie ma status kultowego. https://foundersbrewing.com/our-beer/underground-mountain-brown/

Stone – Berliner Weisse (4,7%) to kwaśne piwo pszeniczne, idealne na gorące dni. Stone Brewing jako pierwszy amerykański browar zaplanował swoją ekspansję do Europy. Właściciel postawił na Berlin, w którym od zawsze warzony i podawany jest niezwykły styl piwa, berliner weisse (tu przeczytasz, jak powinien smakować: http://kompendiumpiwa.pl/berliner-weisse/). Do jego zakwaszenia użyto specjalnych szczepów lactobacillus ze stolicy Niemiec, użyto też nowofalowych niemieckich chmielu – Huell Melon i Callista.

Anchor – Steam Beer (4,9%) – legendarne piwo z browaru określanego często jako pierwszy browar rzemieślniczy w USA. Po raz pierwszy uwarzone w 1896 roku. Steam Beer nazywano kiedyś wszystkie piwa warzone na gorącym, zachodnim wybrzeżu Ameryki. Browar Anchor opatentował tę nazwę, więc zmieniono nazwę stylu na california common (http://kompendiumpiwa.pl/california-common/). Lekkie, stołowe piwo. Niewielki dodatek słodów karmelowych dodaje głębi i słodyczy, a odmiana chmielu Northern Brewer wnosi nuty drewna, mięty i czerwonych owoców. Piwo to warzone jest tak, jak tradycyjne niemieckie lagery, w otwartych kadziach, ale w wysokiej temperaturze (w Kalifornii nie było lodu, którym można by chłodzić tanki z piwem).

Anchor – Porter (5,6%) – kolejny wyjątkowy smak, piwo warzone w San Francisco od 1972 roku. To amerykańska interpretacja porteru, nazywana american porter lub robust porter (http://kompendiumpiwa.pl/american-porter/). Jest bardziej palona i goryczkowa od tradycyjnego porteru brytyjskiego, niewiele ją również łączy z popularnym w Polsce porterem bałtyckim. Bardzo złożone i owocowe piwo.


Flying Dog – Gonzo Imperial Porter (10%, 85 IBU). Amerykańska wersja imperialnego porteru. Chmielona Northern Brewer i Cascade. Fermentowane dwoma szczepami drożdży. Niesamowite piwo, które honoruje pamięć Dr. Hunter S. Thompsona, znanego jako Gonzo. Etykietę narysował, tak jak wszystkie inne, jego przyjaciel i ilustrator książek. Ten styl bywa nazywany „gonzo”, a narodził się dzięki ich intensywnych, narkotykowych rautów. Obu panów poznacie lepiej w filmie „Las Vegas Parano”. „Zbyt dziwny żeby żyć, zbyt rzadki, żeby umrzeć”. Jak przeczytamy na stronie browaru: „Kupuj bilet i szykuj się na jazdę parując ten głęboki i kremowy porter z serem pleśniowym, wędzonym mięsem, BBQ, chili, czekoladą lub deserami z kawą. Najlepiej smakuje, kiedy podzielisz się nim z najbliższymi przyjaciółmi – prawdziwymi lub będącymi halucynacją”.

Flying Dog – Raging Bitch (8,3%, 60 IBU) – to piwo zrobiło na nas wrażenie na początku piwnej rewolucji. To, jak wygląda, jak jest opisane, jak smakuje. Belgian IPA, czyli belgijska reinterpretacja stylu IPA, albo amerykańska interpretacja piwa belgijskiego. Podpis piwowara na butelce pod cytatem „Two inflammatory words… one wild drink”. Nazwa pochodzi od belgijskich drożdży, El Diablo, które fermentują piwo burzliwie, nieokiełznanie, nieujażmione i… nagrzane. Tak pisze o nich browar, po polsku robi się z tego tonguetwister. Mocne, wyraźne piwo pełne nut karmelu od karmelowego słodu, owoców i aromatów amerykańskich chmieli Warrior, Columbus i Amarillo. Polecane do ostrych skrzydełek, sałatek z serem pleśniowym i doritos.